Za co Polacy kochają sąsiadów zza południowej granicy? Za mnóstwo rzeczy, w tym świetne piwo czy piękne górskie krajobrazy. Ale kilka lat temu do tej listy doszła jeszcze jedna „atrakcja”, robiąca furorę szczególnie wśród seniorów: mianowicie tańsze i szybsze zabiegi usuwania zaćmy w Czechach. Są one bowiem aż o połowę tańsze od tych oferowanych przez polskie kliniki, a o kolejkach na taki zabieg można zwyczajnie zapomnieć.

Ten leczniczy „cud” za południową granicą umożliwiła Dyrektywa 2011/24/UE, zwana dyrektywą transgraniczną, która weszła w życie w październiku 2013 roku. Pozwala ona chorym z państw unijnych leczyć się poza granicami ojczystego kraju w innym państwie stowarzyszonym i ubiegać się o zwrot kosztów takiego leczenia w NFZ. Wśród zabiegów refundowanych jest też zabieg usunięcia zaćmy
– szczególnie popularny wśród starszych Polaków.

Zdążyć przed zaćmą

Zaćma to obecnie jedna z najbardziej podstępnych chorób narządu wzroku. W początkowym stadium rozwoju choroby wielu chorych nie rozpoznaje lub zwyczajnie ignoruje jej symptomy, co szybko skutkuje pogorszeniem się jakości widzenia, a w ostateczności ślepnięciem. Szacuje się, że w Polsce choruje na to schorzenie niemal milion Polaków, czyli prawie co pięćdziesiąta osoba po 50. roku życia. Problem jest więc spory, jednak równie duży wiąże się ze skutecznym, tanim i – co najważniejsze – wykonanym na czas leczeniem tego schorzenia. – Nad Wisłą wykonanie zabiegu usunięcia zaćmy prywatnie kosztuje nawet kilka tysięcy złotych. Z kolei jeśli chce się go wykonać za darmo w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, to na wolny termin trzeba czekać nawet 4 lata. Natomiast w Czechach można ten zabieg wykonać już za tysiąc złotych i czekając zaledwie kilka dni, a co najważniejsze: uzyskać za niego zwrot – mówi Tomasz Marzec, dyrektor handlowy w firmie One Day Clinic. Nic więc dziwnego, że od momentu uchwalenia wspomnianej dyrektywy zainteresowanie takimi usługami wykonywanymi poza Polską wyraźnie wzrosło. Organizowane do Czech wyjazdy w celach medycznych stanowią bowiem aż 93% z nich, a od chwili uchwalenia dyrektywy do połowy 2016 r. zabiegowi poddało się ponad pięć tysięcy osób. I liczba ta wciąż rośnie.

Czechy – kierunek na dobry wzrok

Dlaczego w przypadku leczenia zaćmy wybór Polaków pada najczęściej na Czechy? Ponieważ tamtejsze kliniki okulistyczne są jednymi z najbardziej cenionych w Unii Europejskiej. Przyjeżdżają tu chorzy z całej Europy, których obsługą w każdym języku zajmuje się profesjonalnie przygotowany personel. To w połączeniu ze zmianami w prawie w zakresie ułatwienia leczenia wszelkich schorzeń sprawiło, że na rynku pojawiać się zaczęły firmy świadczące kompleksową obsługę wyjazdów chorych do czeskich klinik na wykonywanie zabiegów leczenia wad wzroku. Jedną z nich jest wrocławska firma One Day Clinic. Zajmuje się nie tylko zorganizowaniem przejazdu i załatwieniem wszelkich formalności z nim związanych, np.: rezerwacji terminu w klinice leczenia zaćmy czy miejsca w hotelu. Klinika oferuje swoje usługi w pakietach, które uwzględniają cenę soczewki asferycznej z filtrem światła niebieskiego i dodatkowe ułatwienia, takie jak m.in. transport, ubezpieczenie lub hotel. Dzięki temu każdy może dopasować ofertę do swoich potrzeb.

Zdrowie wartością (ponad)pokoleniową

Najlepszym efektem tych zmian jest jednak rosnąca świadomość Polaków na temat możliwości leczenia za granicą zaćmy przy pełnym zwrocie kosztów ze strony polskiego ubezpieczyciela. Z drugiej strony mechanizm usługi świadczonej przez One Day Clinic jest prosty, skuteczny i – co ważne – na wyciągnięcie ręki, stąd jego rosnąca popularność. W dniu wyjazdu kierowca firmy odbiera pacjentów z umówionego miejsca i zawozi do czeskiej kliniki, gdzie są obsługiwani poza kolejnością. Następnie poddawani są badaniu wstępnemu i kwalifikowani do zabiegu, która odbywa się chwilę później. – Bardzo ważne jest to, że po wszystkim pacjenci udają się do hotelu – mówi Tomasz Marzec z One Day Clinic. – To właśnie pierwsza doba po zabiegu jest kluczowa w uzyskaniu największej jego skuteczności. Dlatego kładziemy szczególny nacisk na to, by rekonwalescent odpoczął przed ponownym przyjazdem do kliniki. Dopiero następnego dnia w ramach każdego pakietu odbywa badanie kontrolne. To jedyna droga do zdrowia. Zapewniamy dalszą opiekę – również, gdy potrzebna jest kolejna wizyta u okulisty za granicą – dodaje. Wreszcie, gdy wszystko jest w porządku, zdrowi pacjenci wracają do domu tym samym środkiem transportu czekającym na nich pod kliniką. To wszystko sprawia, że oferta wyjazdów medycznych firmy One Day Clinic jest kompleksowa
– także w przypadku przyjaznej atmosfery, jaka panuje w trakcie całego wyjazdu.

„Lecznicza turystyka”, jak często nazywa się leczenie chorych na zaćmę Polaków w zakresie dyrektywy transgranicznej, to efekt dobrej zmiany w prawie medycznym. Nie tylko ułatwiła dostęp do służby zdrowia – szczególnie tej zagranicznej. Stała się też najlepszą gwarancją na otrzymanie odpowiedniej pomocy lekarskiej na czas. A ten w przypadku szybko postępującej zaćmy u wielu chorych jest na wagę złota.

Więcej informacji na: http://www.onedayclinic.pl/